W PODRÓŻY

Arthur’s Pass i lodowce za chmurami, czyli Nowa Zelandia dzień 12 i 13

No i jedziemy dalej! Po zwiedzaniu muzeum w Christchurch, zapakowaliśmy się do samochodu i ruszyliśmy przez środek wyspy do Parku Narodowego Arthur’s Pass. Na ten dzień mieliśmy zaplanowany spacer w tym parku i nocleg nad morzem Tasmana, który byłby bazą wypadową do zobaczenia najsłynniejszych lodowców w Nowej Zelandii – Fox Glacier oraz Franz Josef Glacier.

mapa

Droga przez środek kraju jest naprawdę urokliwa. Zresztą jak wszystkie drogi w Nowej Zelandii! Czas przejazdu znacznie wydłużyło nam zatrzymywanie się co chwilę i podziwianie widoków. Na tym właśnie polega urok zwiedzania na własną rękę. Kiedy widzisz coś pięknego – zatrzymujesz się. A kiedy jesteś w Nowej Zelandii, ciężko się w ogóle poruszać, bo wszystko jest zbyt piękne, żeby po prostu przejechać dalej 🙂IMG_2572 IMG_2573 IMG_2601 IMG_2617 IMG_2635 IMG_2639 IMG_2652Po jakimś czasie udało nam się dotrzeć do Arthur’s Pass, chociaż piękne błękitne niebo zostawiliśmy za nami. Poszliśmy do parkowego Visitor Centre (które w Nowej Zelandii są naprawdę na wypasie), wybraliśmy jedną z tras i ruszyliśmy po raz kolejny w las i w stronę jednego z wodospadów. W Parku tym znajdziemy mnóstwo najróżniejszych ptaków, które niestety skutecznie uciekały przed obiektywem. Nie zmienia to faktu, że miejsce to jest zdecydowanie warte odwiedzenia 🙂IMG_2664 IMG_2667 IMG_2668 IMG_2671 IMG_2675 Arthur's Pass IMG_2680 IMG_2686 IMG_2709 IMG_2734 IMG_2758W Arthur’s Pass wszędzie znajdziecie informacje o tym, by nie karmić ptaka o nazwie Kea. Co to jest Kea? Ano jest to papuga żyjąca w Nowej Zelandii. Wyróżnia ją to, że jest to jedyny gatunek papug na świecie, który żyje powyżej linii śniegu 🙂 Takie górskie papugi są stałymi bywalcami parkingów w Arthur’s Pass (pewnie dlatego, że jednak je ktoś karmi). Nie są one w ogóle nieśmiałe, wręcz przeciwnie. Podchodzą do ludzi, przyglądają się samochodom, wchodzą na nie i próbują ukraść wszystko co da się porwać w dziób. Takie trochę nowozelandzkie małpy. Ale jak ładnie wyglądają za to.IMG_2767 IMG_2771

Po naszym trekingu pojechaliśmy dalej w stronę morza. Po drodze napotkaliśmy jeszcze całkiem imponującą drogę:

IMG_2796 copyDzień zakończyliśmy na plaży, a kolejny nocleg znowu zarezerwowaliśmy przez Airbnb. Tym razem spaliśmy w uroczym wiejskim domku, obok którego mieszkali właściciele farmy. Pod oknem chodziły nam kury, a za płotem koń. Dzięki kurom dostaliśmy świeże jajka na śniadanie. Ogólnie rewelacja:) IMG_2814 IMG_2816 IMG_2822 IMG_2824 IMG_2827 IMG_2828 IMG_2830 IMG_2842Tak skończyliśmy kolejny dzień na obczyźnie. Następnego dnia trafiliśmy na najgorszy pogodowo dzień w trakcie naszego pobytu, przez co lodowce zwiedzaliśmy w ulewie, która trwała bez przerwy cały dzień. Do tego pojęcie “zwiedzaliśmy” słabo tutaj pasuje biorąc pod uwagę to, że lodowca w zasadzie nie było widać zza chmur, które momentami sięgały ziemi. Udało nam się dojść do punktu widokowego, gdzie zrobiliśmy jedno zdjęcie (jakże słabe) i przemoczeni uciekliśmy z powrotem do suchego. Na szczęście kolejne dni miały przynieść dużo więcej słońca i najpiękniejsze widoki w całym kraju 🙂

You Might Also Like