W PODRÓŻY

Park Narodowy Abel Tasman – Nowa Zelandia dzień 9

Tego dnia obudziliśmy się w uroczym małym domku, który wynajęliśmy przez Airbnb. To był nasz pierwszy raz z rezerwacją noclegu przez tę platformę i spodobało nam się do tego stopnia, że potem korzystaliśmy z niej jeszcze kilka razy 🙂 Noclegi na Północnej Wyspie, którą dzień wcześniej opuściliśmy, mieliśmy zarezerwowane z wyprzedzeniem. Spędziliśmy tam znacznie mniej czasu niż na Wyspie Południowej, więc udało nam się wszystko wcześniej zaplanować. Plan na południe również mieliśmy, ale był on dość ramowy. Wiedzieliśmy co chcemy na pewno zobaczyć, ale noclegi rezerwowaliśmy przez internet dopiero dzień/dwa przed, kiedy wiedzieliśmy już gdzie pojedziemy w następnej kolejności. Ten nocleg rezerwowaliśmy poprzedniego dnia.

Nasz domek to była w zasadzie taka mała budka z jednym pokojem, łazienką i kuchenką. Właściciele mieszkali na posesji obok. Bardzo nam się tam podobało 🙂

IMG_2354

Spaliśmy w miejscowości Motueka, która leży około pół godziny drogi od Parku Narodowego Abel Tasman. Właśnie tam mieliśmy zaplanowany treking wzdłuż parkowego wybrzeża. Wejście do Parku znajduje się w miejscowości Marahau. Opcje jednodniowego zwiedzania są dwie. Albo wchodzi się do parku samemu, a następnie zawraca (przez co zobaczy się dużo mniej), albo kupuje się bilet na wodną taksówkę, która zawozi nas na któryś z przystanków i wtedy wracamy prosto do samochodu. My wybraliśmy tę drugą opcję. Rano pojechaliśmy do Marahau, ustawiliśmy się w kolejce w siedzibie Aqua Taxi i cudem udało nam się załapać na dwa ostatnie miejsca w taksówce o godzinie 9. Generalnie miejsca trzeba rezerwować, zwłaszcza w sezonie letnim, ale my niestety ogarnęliśmy to dopiero ok. 23 poprzedniego dnia. Szczęście było jednak po naszej stronie i usadziliśmy się na ostatnich wolnych miejscach. Siedziba Aqua Taxi znajdowała się mało nad wodą, a w zasadzie w ogóle, także musieliśmy podjechać taksówką załadowaną na przyczepę od traktora, do wody. Pod spodem mapka, która obrazuje jak wygląda Park Narodowy Abel Tasman. My podpływaliśmy na Torrent Bay, co dawało nam jakieś 5-6 godzin trekingu, do powrotu na parking w Marahau.

Źródło: https://www.rrkayaks.co.nz

Źródło: https://www.rrkayaks.co.nz

Po załadowaniu taksówki do wody, wystartowaliśmy. Płynęło się znacznie szybciej niż myślałam, zdecydowanie zmokliśmy, ale było to świetne przeżycie 🙂 Taksówkarz (chyba mogę tak powiedzieć!) płynął dość okrężną drogą, żeby pokazać nam na skałach ptaki i foki, wylegujące się na słońcu. Tego dnia pierwszy raz widzieliśmy foki, które potem jak się okazało, są wszędzie.

IMG_2135 IMG_2144 IMG_2163

Dopłynęliśmy do Torrent Bay, wysiedliśmy z taksówki i ruszyliśmy w trasę. Pierwszy etap trasy wiódł obok… domków mieszkalnych. Jak to możliwe? Ano Park Narodowy Abel Tasman jest dość młodym Parkiem, więc zanim został jako Park Narodowy uznany, mieszkali tam ludzie:) Nieliczni bo nieliczni, ale jednak. Są to głównie tzw. “letnie domki”. No i właściciele muszą poruszać się łódkami, gdyż nie ma innej możliwości dostania się do drogi. Była nawet jedna działka na sprzedaż, ale obawiam się, że nas nie stać. Pech 🙂

Na dalszej drodze co chwilę pojawiały się coraz to piękniejsze widoki. Pierwszy kilometr zajął nam przez to chyba z godzinę, bo cały czas zatrzymywaliśmy się, żeby robić zdjęcia i nagrywać. Takim tempem niestety daleko byśmy nie zaszli, więc trzeba było przyspieszyć. Trasa wiedzie trochę przez plażę, a w większości przez lasy (z widokiem na zatoczki). Jeżeli przyjedzie się do parku w odpowiednich godzinach i trafi się na odpływ, można sobie znacznie skrócić trasę i iść na skos. My przyjechaliśmy jednak przed odpływem i musielibyśmy czekać, więc wybraliśmy dłuższą trasę. Zobaczcie zdjęcia z tego pięknego miejsca!

IMG_2183 IMG_2186 IMG_2187 IMG_2191 copy IMG_2195 IMG_2215 IMG_2261

Park Narodowy Abel Tasman

Park Narodowy Abel Tasman

IMG_2273 IMG_2276 IMG_2281 IMG_2286 IMG_2307 IMG_2327 IMG_2334 IMG_22244

Park Narodowy Abel Tasman

Dzicz.

IMG_23129 IMG_22244 IMG_2338

Wrażenia z Parku są niesamowite. Widoki piękne. Zupełnie inne, niż spotkane gdzie indziej w Nowej Zelandii. To jest właśnie tam piękne, każdy zakątek kraju to zupełnie inna przyroda, inne widoki i inne wrażenia. Zdecydowanie polecam wybrać się do tego Parku Narodowego (nazwanego na cześć odkrywcy Nowej Zelandii). Trasa wiedzie głównie po płaskiej, dobrze uformowanej ścieżce, więc trudność nie jest duża. A pięknie taaaam. Mówię Wam 🙂

Dajcie znać w komentarzach co myślicie o tym Parku i idei wodnych taksówek 🙂 A może byliście tam, albo będziecie? 

You Might Also Like