W PODRÓŻY

Dlaczego warto podróżować?

Wydawałoby się, że w czasach, kiedy granice europejskie zostały otwarte oraz w czasach tanich lotów i wielkich promocji na dalekie wyprawy, podróżowanie stało się czymś naturalnym. Czymś z czego korzysta każdy, na co czeka każdy i na co oszczędza każdy.

Dlatego właśnie zastanawia mnie, dlaczego tak wiele osób wciąż odczuwa pewien lęk przed podróżami. Przed opuszczeniem domu. Przed udaniem się kilkaset czy kilka tysięcy kilometrów dalej. Świadomy wybór niepodróżowania jest dla mnie zupełnie niezrozumiały. Można teoretycznie powiedzieć, że każdy człowiek jest inny. Jeden całe życie chce spędzić poza domem, inny nie wyobraża sobie ruszyć się z miejsca.

aDSC_0262

Tylko że z podróżami jest jak z nauką. Wszyscy mówią ci, że uczyć się trzeba. Bo to prawda. Istnieje przecież obowiązek nauki, a jeżeli się nie uczysz, to znaczy, że się nie rozwijasz, stoisz w miejscu. A podróże to też nauka. Trochę inny rodzaj nauki, ale równie potrzebny. Bez tego rodzaju wiedzy człowiek też się nie rozwija. Ruszając się z domu, eksplorując nowe miejsca nabywamy niezbędnej w moim odczuciu wiedzy i umiejętności, których nie zdobędziemy w żadnej szkole, ani których nie zastąpią nam żadne dyplomy.

W podróży uczymy się życia.

Uczymy się zapoznawać z tym co nowe, uczymy się zachwycać pięknem przyrody.

Uczymy się komunikować z ludźmi, przełamywać lody.

Uczymy się przeżywać każdy dzień jak najmocniej, najintensywniej jak potrafimy.

Uczymy się patrzeć na świat oczami zdobywcy.

Po powrotach uczymy się dostrzegać niezwykłość miejsc, które do tej pory wydawały nam się zupełnie zwyczajne.

aDSC_0838 d

Podróże, zwłaszcza te na własną rękę, dają nam możliwości do kształcenia naszych umiejętności. Zwykłych i niezwykłych. Na przykład orientacja w terenie. Będąc w obcym miejscu, mapa musi stać się naszym przyjacielem, trzeba nauczyć się patrzeć na drogę i zapamiętywać ją tak, żeby później móc wrócić.

Twój angielski, którego uczysz się pilnie w końcu okazuje się przydatny, chociaż dopiero wtedy, kiedy orientujesz się, że nikt nie zwraca uwagi na używanie odpowiednich czasów i stylów. Wtedy najlepiej i najłatwiej się dogadasz, ale nie nauczysz się tego z książek czy płyt.

Podróże dają niepowtarzalną możliwość poznawania ludzi i obyczajów tak zupełnie różnych od naszych. Rzeczy, o których wiemy z książek zupełnie inaczej wyglądają w rzeczywistości, z nami pośrodku tej sceny. Stajemy się częścią wydarzeń, których nigdy nie przeżylibyśmy siedząc w domu.

Niektórzy, nawet zamożni, nie podróżują, bo szkoda im wydać pieniądze na coś, co szybko przeminie. Wolą oglądać je w postaci materialnej. Czegoś, co zostanie na dłuższy czas. Nowy telewizor, telefon, samochód. Zapominają, że podróże to ogromne bogactwo, to przede wszystkim doświadczenia. Doświadczeń nie da się kupić. Biorąc to pod uwagę, każda wycieczka wydaje się być zbyt tania. Oczywiście, żeby skorzystać jak najbardziej, trzeba wyjść ze strefy komfortu. Ruszyć się z hoteli, wejść w miasto, wśród tubylców. Albo odjechać daleko za główną drogę i przypadkowo się zgubić.

Bądźmy podróżnikami, bądźmy ciekawi świata. Tyle jest do zobaczenia, nie ma czasu do stracenia 🙂

aDSC_0281
Hej! Jeżeli spodobał Ci się ten wpis, udostępnij go swoim znajomym przez kliknięcie ikonek poniżej, będzie mi bardzo miło! Zachęcam też do śledzenia mnie na facebooku i instagramie, gdzie na bieżąco publikuję zdjęcia i informacje o nowych wpisach. Jeżeli chcesz być zawsze na bieżąco z nowymi wpisami to znajdziesz mnie również na bloglovin.

You Might Also Like

  • Viva

    Masz rację. Podróże to bardzo fajna, przyjemna i ekscytująca przygoda i z jaką przyjemnością wraca się do domu. Ale tylko po to by planować następną przygodę.Jest tyle do zobaczenia! Od przyszłego roku plany obejmują wyjazdy dwa razy w roku, mało czasu dużo miejsc do odkrycia.

    • Zapowiadają się niezłe wyprawy! Zazdroszczę przyszłych przygód:) ja też planuję kilka na ten rok!

  • O tym można napisać cały esej. Podróżowanie to nie chwila, to styl życia;)

  • Zawsze podziwiam obieżyświatów 🙂 Z chęcią i ciekawością przeglądam zdjęcia z tych podróży – dzięki temu można na chwilkę wsiąknąć w inny świat. Odkąd mamy dwa psiaki nasze wycieczki ograniczają się do miejsc, gdzie łatwo można dojechać samochodem i mieszkać z psami. I czasem marzy mi się jakaś daleka, długa podróż, ale psiaków nie oddałabym za żadne skarby 😀

    • Zdjęcia z podróży też mogę oglądać bez końca, dlatego sama robię ich dosłownie tysiące…z psiakami faktycznie trudniej podróżować w dalsze miejsca, ale miejsc do odkrycia jest tyle, że zawsze się coś znajdzie. I blisko i daleko 🙂

    • A w ogóle to zazdroszczę psiaków. My nadal mamy za bardzo nieustabilizowany tryb życia:( A tęskno mi już do psiego przyjaciela. Niestety jeszcze trochę musimy poczekać 🙂

      • U nas to też chwilę trwało zanim podjęliśmy decyzję, pewnie za jakiś czas też będziecie mogli sobie pozwolić na psiaka 🙂 Mi się jeszcze trzecia psina marzy 😀 Ale mój partner (póki co) przemawia mi do rozsądku, że 3 psy w mieszkaniu (i kicia :)) to jednak trochę zbyt tłoczno.

        • Faktycznie tłoczno 😉 Ale ja bym mogła przygarnąć wszystkie zwierzęta świata 🙂

    • O! To może jesteś wstanie polecić jakieś fajne miejsce na letni urlop z psem? Gdzieś, gdzie będzie można odpocząć, ale tez zobaczyć coś ciekawego 😉 W tym roku postanowiłam się wybrać z psiakiem na urlop, ale jeszcze nie zaczęłam poszukiwań.

      • Mam to szczęście, że rodzicie mojego partnera mają malutki domek nad morzem – i tam bez problemu możemy z psiakami jeździć (chociaż przyznam, że później obsesyjnie sprzątamy przez kilka godzin, co by nie było ździebełka sierści :D). Chociaż w tym roku marzy nam się inna miejscówka, będziemy szukać 🙂

        • Ja do tej pory oddawałam piesia pod opiekę rodzicom, ale w tym roku chciałabym spędzić urlop razem z nim. Niedługo będę musiała się zająć tematem 😉

  • Uwielbiam podróżować! Nawet małe weekendowe, czy 1-dniowe wypady sprawiają mi wiele radości. Tylko jest jeden mały szkopuł. Otóż odczuwam paniczny lęk przemieszczania się! :/ Do tego stopnia, że nawet kiedy stoję już na peronie czekając na mój pociąg, trzymając bilety w ręku potrafię rozbeczeć się jak mała 5-letnia dziewczynka. Z nerwów. Nie wiem skąd mi się to bierze, ale uspokajam się dopiero w momencie kiedy już usiądę na swoim miejscu. Dziwne to trochę, bo na co dzień podróżuję komunikacja miejską, ale na dużo mniejszych dystansach. Problem pojawia się w momencie kiedy kilometry zaczynają być liczone w setkach. Czemu tak jest? Nie wiem, ale mam tak od dziecka. Nie mam tez tego problemu jeśli podróż odbywać się będzie samochodem. Wtedy jestem spokojna. Ale jazda samochodem bywa nudna (co odkryłam niedawno). Więcej radości sprawiało mi podróżowanie pociągiem i podziwianie krajobrazów, zwłaszcza jeśli była to podróż na wieś, do babci.

    • Polecam nagranie sobie ulubionych piosenek i ćwiczenie warsztatu wokalnego w samochodzie! Ja tak prześpiewałam całą podróż do i z Bawarii 🙂 Ale faktem jest, że samochód to obok samolotu mój ulubiony środek transportu, zawsze się cieszę na samochodowe podróże:) Serio, polecam ten patent ze śpiewaniem! Po 600 kilometrach zaczyna brzmieć całkiem znośnie 😀

      • Z samochodem nie mam takiego problemu, a myślę, że gdybym zaczęła śpiewać w pociągu ludzie mogli po prostu tego nie znieść 😉

  • Ostatnio napisałem podobny wpis u siebie, tylko że go wypunktowałem 😉 Nawet sobie nie wyobrażam mojego życia bez turystyki i podróżowania…