W PODRÓŻY

Keep Calm and go to Scotland

Jestem szczerze i głęboko zakochana w Wielkiej Brytanii. W jej kulturze, architekturze, deszczowym klimacie (mimo, że uwielbiam słońce), w monarchii. <3 Nie wiedziałam o tym, dopóki 5 lat temu nie pojechałam do Londynu i przepadłam pierwszego dnia. Ale o Londynie na pewno będzie jeszcze mowa nie raz, bo pod koniec września szykuje mi się ponownie kilkudniowy wyjazd do stolicy Anglii, z którego zdam na blogu obszerną relację 😉

Zauroczenie Londynem zaowocowało zwiększonym zainteresowaniem tamtym rejonem świata. I tym sposobem ponad półtora roku temu wylądowaliśmy w Szkocji. Kraju idealnie stworzonym dla nas. Byliśmy tam tydzień i jeździliśmy w tym czasie samochodem, przemieszczając się z miejsca na miejsce i śpiąc codziennie w innej części kraju. Razem z narzeczonym nie lubimy tłumów ludzi, wręcz uciekamy od nich. Szkocja okazała się idealna pod tym względem – oczywiście, w Edynburgu było sporo ludzi, ale gdy tylko wyjechaliśmy ze stolicy i ruszyliśmy w drogę, okazało się, że w zasadzie jesteśmy w tym kraju zupełnie sami. Drogi krajowe momentami miały szerokość jednego pasa i było to w zupełności wystarczające, bo można było przez pół godziny nie spotkać ani przed sobą, ani za sobą żadnego samochodu. Dodając do tego przepiękne widoki (góry w rejonie Highlands, czy niekończące się łąki z owieczkami we wschodniej części kraju) otrzymaliśmy wycieczkę idealną. Zupełnie nie przeszkadzało nam to, że od trzeciego dnia cały czas lało, kto by się tym przejmował! Deszcz po prostu pasował do widoków za oknem. Tylko my jako Polacy nie do końca pasowaliśmy do wyobrażenia Szkotów. Zawsze gdy mówiliśmy, że jesteśmy z Polski, od razu pytali się czy przyjechaliśmy do pracy…

Naszą wycieczkę zaczęliśmy od zwiedzania Edynburga – po przylocie spędziliśmy tam cały dzień, a następnie ruszyliśmy do wypożyczalni samochodów i załadowaliśmy się do małego, niebieskiego Peugeota. Jak już przeżyliśmy pierwsze kilometry i pierwsze ronda jadąc po lewej stronie jezdni (wrzeszczałam na pierwszym skrzyżowaniu), ruszyliśmy w drogę śladami starych, kamiennych zamków i ruin oraz parków narodowych obejmujących w zasadzie większość kraju. I tak wyszła nam trasa, jak poniżej na mapce (poziom wykonania mapki ponad profesjonalny oczywiście):

Scotland_Administrative_Map_2009

 Legenda:

1. Edynburg

Stolica. Piękna, słoneczna, klimatyczna, baardzo czysta. Najspokojniejsza stolica w jakiej byłam. Same bezpłatne toalety – daje im za to lajka. Nawet dwa.

[ezcol_1half]DSC_0016[/ezcol_1half] [ezcol_1half_end]DSC_0089[/ezcol_1half_end]

[ezcol_1half]DSC_0056[/ezcol_1half] [ezcol_1half_end]DSC_0141[/ezcol_1half_end]

[ezcol_1half]DSC_0313[/ezcol_1half] [ezcol_1half_end]DSC_0325[/ezcol_1half_end]

DSC_02622. Stirling

Oglądaliście Bravehearta? To tutaj miała miejsce jedna z ważniejszych bitew stoczonych przez Szkotów z Anglikami. Wygrana oczywiście.

[ezcol_1half]aDSC_0358[/ezcol_1half] [ezcol_1half_end]DSC_0415[/ezcol_1half_end]

3. St. Andrews

Miasteczko uniwersyteckie. Chyba najbardziej klimatyczne miasteczko w jakim byłam. Nad samym morzem, pięknie położone. No i to tutaj studiowali William i Kate, pozazdrościć!

[ezcol_1half]DSC_0431[/ezcol_1half] [ezcol_1half_end]aDSC_0448[/ezcol_1half_end]

[ezcol_1half]DSC_0521[/ezcol_1half] [ezcol_1half_end]aDSC_0495[/ezcol_1half_end]

4. Zamek Dunnottar

A właściwie jego ruiny. Zamek pochodzi z XV/XVI wieku. Położony tuz przy morzu, na szczycie klifu, niezapomniany widok. Czuć duchy przeszłości.

aDSC_0561

 

[ezcol_1half]aDSC_0615[/ezcol_1half] [ezcol_1half_end]aDSC_0598[/ezcol_1half_end]

5. Ballater

Niesamowicie urokliwe i mroźne miasteczko, w którym 3 godziny szukaliśmy noclegu. Na ulicy żywej duszy, a wszystkie bed&breakfast zajęte! Jechać dalej nie było sensu – następne miasteczko za kilkadziesiąt kilometrów, a i tak nie było pewności, czy miejsce się znajdzie. W końcu ktoś się nad nami ulitował i znaleźliśmy pokój w hostelu. I to po obniżonej cenie. Opłaca się wyglądać na zmęczonych życiem! Zdjęć jednak z Ballater brak – za to łapcie obraz jak to sytuacja wygląda na głównej krajowej drodze.

[ezcol_1half]DSC_0641[/ezcol_1half] [ezcol_1half_end]DSC_0656[/ezcol_1half_end]

6. Inverness

Jedno z 3 dużych miast Szkocji. Połączenie klimatu stolicy i trochę nowoczesności z Glasgow. Przywitało nas nieciekawą pogodą w postaci deszczu, który padał od tego dnia bez przerwy do naszego wyjazdu 😉

aDSC_0674

7. Loch Ness, zamek Urquhart, i wystawa poświęcona potworowi z Loch Ness

Chyba najbardziej komercyjne miejsce w Szkocji. Tak by się mogło wydawać, bo w rzeczywistości ludzi było tyle o ile….Jezioro jest tak głębokie, że ilość wody w nim przewyższa całkowitą ilość wody we wszystkich zbiornikach wodnych w Anglii i Walii. Od Inverness jadąc w dół zaczyna się kraina jezior w Szkocji. Każde z nich jest piękne, ale trochę niepokojące. Brak ludzi, delikatna mgła nad jeziorem i lasy tak gęste, że widoczności starcza na metr? Idealna sceneria do horroru.

DSC_0717

 

[ezcol_1half]DSC_0685[/ezcol_1half] [ezcol_1half_end]DSC_0689[/ezcol_1half_end]

8. Zamek Eilean Donan

Specjalnie odbiliśmy z głównej drogi, żeby zobaczyć ten zamek…Podobno najbardziej romantyczny zamek w Szkocji. Niestety, dojechaliśmy jakieś 15 minut po zamknięciu. Do tego lało i wiało tak, że nie dało się wyjść z samochodu. Ale przygoda jest? Jest 😉 Poniżej zdjęcia zamku i inne niewpasowujące się pod żaden punkt.

[ezcol_1half]DSC_0739[/ezcol_1half] [ezcol_1half_end]DSC_0762[/ezcol_1half_end]

[ezcol_1half]DSC_0742[/ezcol_1half] [ezcol_1half_end]DSC_0759[/ezcol_1half_end]

9. Fort William

Miasteczko w rejonie Highlands, baaardzo urokliwe, tutaj znajduje sie baza wypadowa na najwyższą górę Szkocji – Ben Nevis. Niestety kiedy dotarliśmy tam i znaleźliśmy nocleg, byliśmy już tak zmęczeni i przemoczeni, a do tego na dworze temperatura ok. 5 stopni i deszcz nie zachęcała do wycieczek, więc zdjęć – brak 🙁

10. Glenfinnan Monument, Glenfinnan Viaduct

To miejsce kojarzą na pewno fani Harry’ego Pottera. Wiadukt po którym jedzie pociąg do Hogwartu, znajduje się właśnie tutaj, w miejscowości Glenfinnan. A ja na list z Hogwartu czekam i czekam… u was też takie problemy z sowią pocztą? Trzeba by to gdzieś zgłosić. Może do zoo?

[ezcol_1half]DSC_0837[/ezcol_1half] [ezcol_1half_end]DSC_0838 d[/ezcol_1half_end]

DSC_0859

 11. Park Narodowy Loch Lomond and the Trossachs, zamek Kilchurn

W parku mieliśmy w planach dłuższy spacer. Niestety pogoda skutecznie uniemożliwiła nam tą przyjemność….Do zamku podeszliśmy tyle ile się dało – dalej droga była już zupełnie zalana, a ja głupia nie wzięłam kaloszy…Najgorzej.

DSC_0944

[ezcol_1half]DSC_0918[/ezcol_1half] [ezcol_1half_end]DSC_0934[/ezcol_1half_end]

12. Glasgow

Ostatni przystanek na naszej drodze. Oddaliśmy samochód i mieliśmy cały dzień w Glasgow, które okazało się zupełnie inne niż reszta kraju. Po prostu kolejne zwykłe europejskie miasto. Nowe budynki, centra handlowe….Dlatego czas spędziliśmy pijąc kawę, potem herbatę i zapętlić.

[ezcol_1half]DSC_0974 copy[/ezcol_1half] [ezcol_1half_end]DSC_0978[/ezcol_1half_end]

Oto nasza wycieczka w telegraficznym skrócie. Szkocja pozostawia po sobie niesamowite wrażenie. Coś w tym kraju jest, że mimo ciągle padającego deszczu samopoczucie jest lepsze niż na słonecznej plaży z palmami. Przez ten tydzień niby zobaczyliśmy dużo, ale i tak czuję duży niedosyt. Tyle miejsc zostało nieodkrytych, że aż boli. Trzeba to zmienić.

A Wy? Byliście w Szkocji? A może się wybieracie?

You Might Also Like

  • noclaf

    Rzeczywiście przepiękny kraj, chciałbym tam być pomimo tego upierdliwego deszczu!

    • TuTERAZ

      Zdecydowanie polecam! 🙂